Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Need for Speed : SHIFT. - rzut okiem  (Przeczytany 541 razy)
Stinger
Użytkownik
**
Wiadomości: 58


Zobacz profil Email
« : Październik 07, 2009, 13:02:24 »

Otóż... mam,   gram... i od trzech dni przeszedłem może dwa wyścigi.
Dlaczego ?  O tym później.

Po pierwsze, grafika cud miód i orzeszki, śliczna i bez zarzutu.
Po drugie dźwięk, tragedia, patologia, porażka, i nieporozumienie.
Fizyka jazdy... i teraz się zacznie:
Po pierwsze i najważniejsze, osoby tworzące tą grę samochód widziały tylko na zdjęciach, i nigdy nie prowadziły samochodu ani nawet nim nie jechały. No bo.. jak można stworzyć coś co powoduje  że wejście w zakręt (nie specjalnie ostry) przy prędkości 40-60km/h jest niemożliwe bo auto ślizga się jak na lodzie, i wypada z trasy a nawet delikatne dotknięcie gazu powoduje upalenie lacza. ? Samochodów nie da się po prostu prowadzić, zachowują się tak nienaturalnie że tylko osoba ktora nigdy w życiu w żadną ścigałkę nie grała, ani nie prowadziła prawdziwego samochodu będzie w stanie pojąć prawa ktore rządzą tą grą.
Otóż... samochód bo wjechaniu na pobocze, czy choćby delikatnie tylko zawadzając o krawężnik podskakuje jak samochód w GTA jeżdżacy po krzakach, niezależnie od prędkości (nagram filmik, pokaże) jedziemy 10km/h po trawie a auto podskakuje na pół metra i jest w ogóle nie sterowne. Co ciekawe dzieje sie tak tez przez kilka sekund (kilka... ta.... 5-6) po wyjechaniu na asflat zanim się uspokoi.
Gra pozwala na obserwowanie toczącego się samochodu z prędkością nie większą niż 50-60km/h po prostej.

Przyśpieszanie:
Przyśpieszanie jest ok, niestety osiągnięcie prędkości powyżej 100km/h mija się z celem bo "nie ma gdzie"
Pozatym powyżej 120-130km/h samochodem NIE DAJE SIĘ SKRĘCIĆ (zero reakcji na skręcanie). Ale to jeszcze nic...

Hamulce:
Nie działają i są z gumy do żucia.. no bo.. kto widział żeby ze 130km/h hamować przez ponad 200 metrów ? Mój polonez zatrzymałby się najwyżej po 60-70 metrach. Ale to jeszcze nic, hamulce w tej grze są zupełnie nie potrzebne, bo po co hamować przed zakretem ktory w kazdej innej grze przelecielibyśmy stówką ? Nie nie nie.. w tej grze wszystko co powyżej 50km/h to śmierć i tragedia, bo przestają działać hamulce.

Kierowanie:
Reakcja na wciśnięcie "strzałki w bok" to jakieś pół sekundy (tak tak, przy czułości ustawionej na maksa) a już trzy setne sekundy później auto wykonuje pełny skręt więc wyczucie momentu w którym zaczyna skręcać to jak rpzewidywanie cyferek w totka.

Dźwięk...
Kolejny NFS w którym dźwięki samochodów (konkretnie silników) ku uciesze ekologów są pewnie elektryczne..
Można porównać do ... "bziiiim... bziiiiim.... bziiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii (na dłuższej prostej) i bzim bzim bzim przy gazowaniu"
Absolutna tragedia.

Niniejszym oświadczam i przestrzegam przez zakupem, ściąganiem, wręczaniem jako prezent tej gry komukolwiek kto kiedy kolwiek grał w jakąkolwiek inną ścigałkę, lub jechał prawdziwym samochodem.

EA znowu wysmażyło soczystą kupę w złociśtej panierce (grafika) tragedia, porażka i koniec. Wracam do Colina 2.0 i NFS:Underground 2.
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: